Paczka dla sąsiadki

…… to było krótko po tym jak przeprowadziliśmy się do Niemiec (1995 rok) …. odebrałam paczkę dla sąsiadki z przeciwka, która była pewnie w pracy.
Miałam z tym lekkiego stresa, bo wiadomo, że w miesiąc niemieckiego się nie nauczyliśmy i musiałam sobie poszukać w książkach (tak, dobrze czytacie .. .w książkach .. nie na google) jak jej to powiedzieć i byłam cała zdenerwowana, bo pomyślałam, że jak ona się mnie coś zapyta to w tym momencie będzie klapa … bo nie zrozumiem … ale trudno …

Dodam jeszcze że sąsiadka była z Jugosławii a tak poza tym w całym bloku mieszkali tylko rodowici Niemcy. No to z uśmiechem na twarzy pukam do drzwi … otwiera sąsiadka …

Ja mówie: mam „Paket“ dla Pani (ich habe ein Páket für Sie) (z akcentem na „a“) …
Sąsiadka patrzy na mnie jakbym powiedziała co najmniej, że chce pożyczkę od niej …. więc wyciągam do niej paczkę zastanawiając się co ja poprzekręcałam w tym jakże „trudnym“ zdaniu 🤔 

a ona na to: „aaaaaaa „Pakét“ (z akcentem na „e“) … 🤔😔 …

Tjaaaaaa …… Nie skomentuję tego 😉 …

Dodam tylko, że wyprowadziła się krótko po tym „zajściu“ i nie ukrywam, że mnie to ogromnie ucieszyło 😄 ………..

Odbiegając od tematu, to tak przez myśl mi przemknęło, jak ciężko było bez internetu i dzisiejszej techniki 🙈 wtedy było to normalne a teraz to sobie człowiek wyobrazić nie może, że czegoś się w książkach szuka zamiast w google 😁

Nasze dziewczyny to czasami się poważnie pytają …


„jak wy wtedy żyliście?!“

A to przecież nie było aż tak dawno temu 🤔 …. no ale jak ktoś mówi że to było minione stulecie … to brzmi przerażająco dawno temu.

Pamiętam jak …. odebrałam paczkę dla sąsiadki

Beitragsnavigation


Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.